Seks, władza, pieniądze i wpływy na dworze ostatniego króla Polski

Uprzywilejowanie, którego nie da się ukryć

Manuela Gretkowska prezentuje czytelnikom swoją najnowszą książkę “Faworyty“. Akcja rozgrywa się na dworze króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, którego największym marzeniem jest stworzyć z Warszawy drugi Paryż – pod względem gospodarczym, ale przede wszystkim kulturalnym. Można odnieść wrażenie, że uwaga władcy jest skupiona na zupełnie niewłaściwych aspektach, zaraz przecież będzie mieć miejsce sejm walny, a w kuluarach od dawna mówi się o tym, że caryca rosyjska powoli acz skutecznie zwiększa swoje wpływy w Polsce. Król nie zwraca uwagi na sprawy polityczne, jest zajęty przyjmowaniem gości i organizacją wystawnych przyjęć. Przed zaśnięciem marzy o małżeństwie z carycą, taki układ zdecydowanie poprawiłby wpływy Polski na arenie międzynarodowej.

W alkowie króla dzieje się równie wiele jak na przyjęciach – trzy kobiety walczą między sobą o łaskę i przychylność Stanisława. Każda z nich oddaje się w królewskim łożu, licząc na to, że dzięki temu poprawią swoją pozycję na dworze. Izabela Czartoryska wyda nam się z początku zdziecinniałą, z resztą w jej odbiorze nie pomaga jej wybujała fantazja i zdolność do koloryzowania rzeczywistości. Elizabeth Lubomirska gra przed królem uległą i nieco mniej mądrą niż on sam, chociaż tak naprawdę jest pozbawioną skrupułów, niezwykle wykształconą damą, która nie cofnie się przed niczym, by zdobyć swój cel. I w końcu trzecia, Magdalena Sapieha, po uszy zakochana w swoim Stasiu. A kiedy wszystkie spotkają się w jednym miejscu rozpocznie się walka o wpływy. Wszystkie mają wrażenie, że walka zakończy się z dniem, w którym na planszy pozostanie tylko jedna z nich.

Brutalne potyczki dworskie

Napięcie między damami faktycznie jest dość silne, wyczuwalne, a jedyną osobą, która zdaje się tego nie zauważać jest sam Poniatowski. Wszystkie trzy są chciwe, zarówno pieniędzy jak i wpływów i przede wszystkim poklasku, każda ma się za lepszą od innych. Językowo książka przechodzi z literackich, bardzo dokładnych opisów do wstawek seksualnych, czasami płynnie, częściej znienacka. Fantastyczny sposób na opisanie schadzek, zarówno wysyłania sygnałów o nich jak i samych miejsc, zasługuje na osobne uznanie.

Publikacja jest utrzymana w formie fabularyzowanej, choć nie zabraknie tam osi historycznej. Okraszona jest dość dużą dawką humoru. Sceny erotyczne nie przeważają nad konstrukcją książki, ale należy dodać, że są dość odważne.

Szkoła zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com

Kolejna śmiała powieść obyczajowa od Manueli Gretkowskiej

Manuela Gretkowska jest postacią dosyć kontrowersyjną w polskiej kulturze. Oprócz pisania zajmuje się aktywizmem społecznym (jest założycielką Partii Kobiet), pisaniem felietonów oraz scenariuszy. Felietony tworzyła dla najpopularniejszych magazynów w Polsce (od Polityki, po Cosmopolitan czy Wprost). Każda jej kolejna książka odnosiła się w większym lub mniejszym stopniu do aktualnych problemów społecznych, przez co wywoływała wokół siebie burzliwe dyskusje. Gretkowska powraca z kolejną autorską pozycją. Faworyty to opowieść o kobietach i o seksie. Ta śmiała obyczajowo historia nie popada jednak w najczęstsze schematy gatunku, stając się małym powiewem świeżości w tym roku.

Gorzki smak dworskich intryg

Głównymi bohaterkami Faworyt są trzy faworyty, kochanki króla Stanisława Augusta. Kobiety rywalizują nie tylko o uwagę i serca króla Polski, ale i jednocześnie tak cenne wpływy. Umiejscowienie fabuły w wiekach ubiegłych dało Gretkowskiej pole do popisu. Autorka miała dobrą okazję do bardziej barwnego nakreślenia realiów ówczesnej epoki, jednak nie to jest w jej powieści najważniejsze. Czas akcji to rok 1767, czyli czas, w którym Polska zaczyna coraz mocniej słabnąc. Ten dojmujący smutek związany z następującymi po sobie wydarzeniami przenika i bohaterów. Pierwszy plan opowieści zajmują trzy wpływowe persony, kobiety: Izabela Czartoryska, Magdalena Sapieha oraz Elisabeth Lubomirska. Jedna jest młoda, druga wrażliwa, trzecia najbardziej inteligentna. Której przypadnie serce Stanisława Augusta? I czy w ogóle jakiejś z wymienionych pań się to uda?

Powieść niehistoryczna

Choć Manuela Gretkowska czerpie w Faworytach z rzeczywistych postaci oraz opiera fabułę w znanym w polskiej historii okresie, to zdecydowanie nie jest to powieść historyczna. Autorka przy pomocy literackich narzędzi znowu wywołuje małe kontrowersje. W sposób bezpardonowy zwraca uwagę na to, co zawsze w każdej historii danego kraju czy państwa było najważniejsze – seks i władza. Książka to zdecydowanie pikantna, z wyraźnym komentarzem społecznym i politycznym, jednak należy zauważyć, że momentami jest po prostu…nudna. Gretkowska nie trzyma tempa i jest zbyt chaotyczna. Przy tym fragmentów tych jest zdecydowanie mniej od tych dobrze wpisujących się w prezentowany przez Gretkowską gatunek literacki. Faworyty to pozycja polecana szczególnie tym, którzy lubują się w historiach odrobinę skandalicznych, balansujących na granicy dobrego smaku i wulgarności.

Szkoła zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com

Pytanie o zasadność rozwoju cywilizacji

Mała wysepka, duża tragedia

Farma pereł” to najnowsza publikacja Lizy Marklund (https://www.taniaksiazka.pl/farma-perel-liza-marklund-p-1358976.html), która tym razem zabiera nas w sam środek Pacyfiku, na spokojną wysepkę, zamieszkałą zaledwie przez kilka osób. Kiona, główna bohaterka, mieszka tam z rodzicami i zajmuje się połowem pereł. Jej życie płynie nader spokojnie i sielankowo, do momentu aż wielki sztorm nie wyrzuci na brzeg tajemniczej łodzi. Okazuje się, że znajduje się na niej mężczyzna, który nie zna jej języka. Dziewczyna postanawia podratować jego zdrowie. Tu zacznie się prawie pięcioletnia historia, która przerzuci nas przez prawie wszystkie kontynenty i pozwoli na stawianie pytań o zasadność rozwoju cywilizacji w takim sensie, w jakim znamy go dzisiaj.

Mężczyzną z łodzi okazuje się być Erik, młody Szwed, który od razu trafia do małej lecznicy, którą prowadzi matka Kiony. Dziewczyna często go odwiedza i bardzo szybko między nimi zawiązuje się uczucie. Erik zostaje z dziewczyną, ich miłość rozkwitnie na tyle, że doczekają się nawet dwójki dzieciaków. Szwed pomoże mieszkańcom wyspy – nauczy ich księgowości i wyprowadzi ich finanse na prostą. Wszyscy będą go lubili, ale nikt nie chce wprost zadać pytania, które nurtuje każdego mieszkańca – jakim cudem znalazł się na wyspie? Pewnego dnia przypłyną po niego dwaj przerażający mężczyźni i zabiorą go ze sobą. Kiona bezie się starała rozwikłać zagadkę dlaczego tak się stało. Wyruszy w podróż, w której odpowie sobie na wiele pytań. Niekoniecznie na wszystkie chciała znać odpowiedź.

Cywilizacja jest gorsza niż dzicz

Podglądając perypetie dziewczyny nie sposób nie zauważyć jak absurdalnymi rzeczami z perspektywy przetrwania zajmują się współcześni ludzie. Ich zainteresowania, sposób bycia, a nawet praca wydają się kompletnie trywialne, a nawet dziecinne. Kiona jest niezwykle zdeterminowana, by poznać świat swojego ukochanego, ale w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że ludzie innych krajów mają o wiele mniej niż ona, biedna dziewczyna z wyspy Manihiki. Jej świat zdaje się być mądrzejszy i bardziej poukładany od tego, który obserwuje. Na uwagę zasługują przede wszystkim jej dywagacje odnośnie finansów i sposobu ich wykorzystywania.

Książka, poza doskonałym wątkiem sensacyjnym, pokazuje nam prawdziwą siłę miłości i przede wszystkim czystość i szczerość tego uczucia. Pozwala skupić się na porządkowaniu rzeczy, które mamy i poddać się refleksji nad tym, czy naprawdę aż tyle potrzebujemy mieć. Zdecydowanie lepiej jest być niż mieć, w dodatku przekonamy się dlaczego.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com